Ręce w płomiennych okowach,
Wszystkie męczeństwa oznaki,
Oprócz złotych słońc na głowach;
Bo te płomieniste ptaki
Później na czołach usiędą463,
Gdy się nam duchy podniosą.
Takem się ja przed komendą
Sawy, krwi okryty rosą,
Meldował, cierpiąc katownie464.
I miałem to już zasługą,