Zada mi boleści krocie145;

Zacznie coś gadać o cnocie,

Z gorsu mi różę wyrzuci,

Każe włosy pleść inaczej,

Robotę na dzień naznaczy

I będzie patrzała146 z boku

Na łzy kręcące się w oku:

A ja... o Jezu kochany!

Nie będę już do altany

Mogła biegać nocną dobą,