Lecz w noc i w godzinę szarą
Myślę i myślę o domu
Pełna niepojętej troski,
Ach... i do Matki się Boskiéj149
Modlę we łzach i nikomu
Nie mówię, lecz drżę i płaczę.
Otóż ja tej matki, panie,
Może nigdy nie zobaczę!
Bo dziś pod samo zaranie150
Śniła mi się gdzieś, w pustkowiu;