Ażeby wreszcie słońce dawno znane

Weszło, ostatnie — i nie zapłakane.

XXII

Graf Wacław woła. Wybito podwoje,

Wchodzą. Czy trupów powalonych dwoje?

Graf Wacław, przy nim synaczek maleńki —

Zbledli — graf woła księdza i trumienki —

Wyszli; pojechał kozak do stolarza.

Do grafa — księdza wzięto od ołtarza.

Ksiądz ten pocieszać umiał nieszczęśliwe;