Już nie zapytał się o nią nikogo.

I tak był długo bez myśli, bez czucia,

Jak trup, nim dzieło zacznie się zepsucia.

Ksiądz złożył ręce na piersiach i czeka

Na smutną spowiedź grzesznego człowieka.

XXIII

Usiadł... ksiądz słucha... on usty drżącemi:

„Księże! skończyłem już wszystko na ziemi.

Patrzaj! czy widzisz ten komin i tygle?

Bóg mię ukarał srogo, niedościgle;