Ale zgryzotę zbudzili i pychę;

Przeklęci! Serce już tak spało ciche!

Już tak popiołem i pleśnią nakryte,

Już tak spokojne! już takie zabite!

A teraz znowu krwią nalane wściekłą;

Boleść w nim, burza, pioruny i piekło,

Wszystko, co ludzi przerażało trwogą,

Ale nie miłość — co kochać? i kogo?

Ach, gdyby nawet z grobu wywołani,

Gdyby ta nawet moja pierwsza pani,