Patrz! ja ten ogród zasadziłem dla niéj,

Te drzewa, łąki, tam niby w obłędzie

Strumienie i na błękitach łabędzie,

I ta z marmuru Karary łazienka,

To dla niej... Patrzę i serce mi pęka;

Bo to zostanie po mnie wszystko — długo...

O! gdybym to mógł jaką krwawą strugą

Zalać i zniszczyć, i duszę wyzionąć,

I z zamkiem, i z nią, i z wszystkim utonąć;

Zostawić gruzy leżące na pował,