Jam go nie dobił — alem nie przebaczył.

XXX

„Księże... gdzie teraz Kościuszko? — W mogile!...

Kiedy żył jeszcze, były takie chwile,

Żem ja był wrogiem jego świetnej sławy.

Chciałbym dziś widzieć cień jego postawy

Albo grobowiec przy bladych lawinach;

Musi być smutny nad nim szmer w drzewinach;

Smutne tam duchy błądzą w księżyc świetny

Wołając: Ojcze — choć on był bezdzietny.