Widzę, że w ręku ma jakieś zawicie;

Twarz jego dzika, okropna, surowa;

Rozwija — patrzę — ojca mego głowa!...

Po śmierci zemsty bezczelnej dokazał,

Wyjął z mogiły trupa i ściąć kazał.

XXXII

„To tak mi starzec zwiędłe serce kruszy,

To tak anielstwo wypędzono z duszy,

To tak myśleli, że mię zdeptać mogą;

Aż się od hańby obroniłem trwogą...