Upadnie w przepaść, w tęczę i w kaskadę

I roztopi się, i zgaśnie, i zniknie;

I byłem jak ci, co się we śnie boją,

Bo jużem kochał, bo już była moją.

I tak raz pierwszy spotkałem ją samą

Pod jasną tęczy różnofarbnej bramą;

Powiew miłości owiał mię uroczy.

Stanąłem przed nią i spuściłem oczy.

III

Poszedłem za nią przez góry, doliny,