Lecz tylko rzucić błękity i lecić,

I taką jak ty mieć moją — na ziemi.

XV

Z groty ta piękna wyjść nie śmiała sama.

Słońca się może bała na lazurze,

Że za promienne będzie i za duże

Albo że będzie jako czarna plama.

Ale na niebie była z tęczy brama,

Na wypłakanej rozwieszona chmurze.

Wyszła. — I naprzód ją zdziwiły róże,