I uśmiech pełny tęsknoty, i żałość.

Więc osłoniła się cała w warkoczu

I więcej na mnie nie podniosła oczu.

XVI

Jest chwila, gdy się ma księżyc pokazać,

Kiedy się wszystkie słowiki uciszą

I wszystkie liście bez szelestu wiszą,

I ciszej źródła po murawach dyszą;

Jakby ta gwiazda miała coś nakazać

I o czym cichym pomówić ze światem,