Jużeśmy siedli w naszych progach sielskich,

Już rozmawiali o rzeczach anielskich.

XVII

Jak śpiewający na niebie skowronek,

Z gór słychać było pustelnika dzwonek.

Rzekła raz: „Chodźmy do staruszka celi,

Może rozgrzeszy, może rozweseli,

Dłonie nam zwiąże i kochać ośmieli”.

Tak mówiąc wbiegła do sosnowej chaty,

Szybko zamknęła wszystkie okienice,