Żem słyszał martwe dzieci, za namiotem,

Wszystkie jęczące przeraźliwie, głucho.

Więc natężałem wzrok, serce i ucho;

I z przerażeniem rozmyślałem w sobie,

Jak moim dzieciom takiej nocy w grobie?

I nagle! — Czemuż ta śmierć tak zdradziecko!

Tak cicho weszła pod namiotu żagle?! —

Grom spadał hucząc po gromie — i nagle

W kołysce z cicha zapłakało dziecko —

A płacz ten musiał być strasznym wyrazem...