Ale czy pojmiesz? — zamiast nas połączyć,

Boleść obojgu nam rozdarłszy łono,

Zaczęła jakieś jady w serca sączyć,

I teraz chyba je sam Bóg oczyści.

Smutek podobny był do nienawiści

I stanął czarny, wielki, między nami.

Więc rozłączeni byliśmy i sami.

I nie mówiliśmy do siebie słowa —

Bo powiedz, jakaż być mogła rozmowa

W pustym namiocie między mną i żoną?