I obudziłem się — na dni czterdzieści...

Przed samą śmiercią wyznała mi matka,

Że chciała z grobu swojego dzieciątka

Jakiej pamiątki, kamienia lub kwiatka,

Włoska w złocistych na głowie obrączkach;

I ta po dziecku umarłym pamiątka —

Patrzaj! — obrazek ten, co trzymał w rączkach,

Te włoski złote i tak dzisiaj święte,

W mogiłce z główki maleńkiemu zdjęte —

Bo biedna matka miała tyle mocy,