Jam do ciemnego już przywykł namiotu;

Z uczuciem smutku, boleści i zgrozy

Będę wyrywał koły i powrozy,

Które... (o Boże wiekuisty, świeć mi!...)

Do tego piasku zatykałem z dziećmi.

Ach, pomóż ty mi je zerwać — sam jestem!

A może tobie posępnym szelestem

Te płótna więcej boleści powiedzą?

One widziały wszystko! wszystko wiedzą!

Czyż nie są teraz jak męki obrazy?