Więc już od dawna zaniechał z rozpaczą

Przepraszać serca, które nie przebaczą;

Ujmować dusze, co chcą nienawidzić;

A nie mógł nimi pogardzać i szydzić.

Nawet choć wiedział, że tłumną hołotą

Rzucał się sprośny lud na jego złoto,

Tak wielką znalazł pokorę w swej winie,

Że nie pogardził i otworzył skrzynie;

A wtenczas sercu jego biczem jędzy

Był brzęk liczonych po zamku pieniędzy.