Szata go długa w ciemności obiela,

Na głowie wianek stepowego ziela;

Na głowie, siwym porośniętej runem,

Wiąże się burzan czerwony z piołunem.

A przed nim kocioł, czary i amfory...

Ku jakiej sprawie? ku czemu przybory?

Czy klątwy rzucać, czy palić ofiary?

Czy zabić kogo piekielnymi czary?

Z jakim to widmem skandynawskiej Frei23

Grafini dzieło zaczyna Medei24?