I księżyc weszedł, a ci dwaj straszliwi

W tajemniczości nocnej jeszcze żywi.

Śmierć ich mównymi uczyniła smutnie,

Ich głos w zamknięciu jak dwie zgodne lutnie.

Ci, co słuchali przez grube podwoje,

Mówią, że więcej tam głosów niż dwoje.

XII

Od dawna wieści są i poszept głuchy,

Że z grafem jakieś są po nocach duchy.

Raz go widziano, jak przez zamku cienie