A nie powtarza wydanych dwa razy,

Bo go ta piękna słucha, myśl zgadywa33,

I całuje go w ręce — nieszczęśliwa!

XVII

„Dyjanno!” — Przyszła, stanęła w pokorze.

„Zrzuć teraz, piękna, te ślubne obroże,

Wypogodź teraz czoło lodowate.

Lubię tę chłopkę, tę polską Hekatę34;

A skoro tylko zabłyśnie Fingary35,

Sam pójdę patrzeć, jak zamawia czary