I z grobu przyjdzie po miłość umarły”.

Tu się powoli drzwi sali otwarły.

Struchleli nagle oba kochankowie;

Wszedł śpiący, z szmatą skrwawioną na głowie.

XVIII

Kto go tak ubrał? Nieraz synek mały,

Kiedy na ojca padał księżyc biały,

Widząc, jak w świetle twarz się grafa mroczy,

Dwie białe róże kładł ojcu na oczy;

Lub w obłąkaniu (o jasne i wdzięczne