Przez tęczę szybko przeleci i błyśnie.

Tam ją ujrzałem! i wnet rozkochany,

Że z tęczy wyszła i z potoku piany,

Wierzyć zacząłem i wierzę do końca;

Tak jasną była od promieni słońca!

Tak pełna w sobie anielskiego świtu!

Tak rozwidniona zrennicą2 z błękitu! —

Gdy oczy przeszły od stóp do warkoczy,

To zakochały się w niej moje oczy;

A za tym zmysłem, co kochać przymusza,