Kiedy się wszystkie słowiki uciszą

I wszystkie liście bez szelestu wiszą,

I ciszej źródła po murawach dyszą;

Jakby ta gwiazda miała coś nakazać

I o czym cichym pomówić ze światem,

Z każdym słowikiem, z listeczkiem i z kwiatem.

Jest chwila, kiedy ze srebrzystą tęczą

Wychodzi blady pierścionek Dyjanny11:

Wszystkie się wtenczas słowiki rozjęczą

I wszystkie liście na drzewach zabrzęczą,