Najpierwszy uśmiech jej przyleciał do mnie,

Przyleciał szybko i wrócił z podróży

Do swego gniazda, do pereł i róży;

A gdy zobaczył, że oczów nie mrużę,

Całą jej białą twarz zamienił w różę.

A wiecie? ani tak za serce chwyta

Rumieniec kwiatu, co świeżo rozkwita;

Ani tak oko wędrowca zachwyca

Gór nadalpejskich śnieżysta dziewica,

Kiedy od słońca różane ma lica,