Dziecinkę swoją nazwał Eolionem;

Bo myślał, że ten kwiatek biały, kruchy,

Wezmą ze złotej kołyseczki duchy

I w nieśmiertelne zaniosą ogniska:

A więc mu nie dał ludzkiego nazwiska,

Ale powietrzne, duszy, nie popiołom

Imię, łatwiejsze wymówić aniołom.

Te dziecko jemu zostało przy boku

Ze łzą w źrenicy, z promionkami w oku,

Te czuwa przy nim. Lecz z wyroków Pana