Mówią, że myśli o polskiej koronie;

Króla w nim widzą przyjacielskie oczy,

Wielkość wyśledzą głos fałszu proroczy;

Jam go opuścił śród tego zamętu

Myśląc: i cóż jest twardość dyjamentu19?

I cóż jest wierność grobowi, pamiątkom

W sercu najtwardszym? Jakimże to wrątkom

Daje się dusza unosić Wacława?

Chmurzy się niebo — burza będzie krwawa.

Więcej niż Boga ta dusza tajemna