Zbudzić to serce, gdzie zgryzoty piętno.

Wiedzieliż oni, co ogień poruszy

W czarnym sumnieniu, w pokalanej duszy?

Jaka rozogni się w krwi mojej zgniłość?

Co wyjdzie na jaw? — Zaprawdę, nie miłość,

Ale zgryzotę zbudzili i pychę;

Przeklęci! Serce już tak spało ciche!

Już tak popiołem i pleśnią nakryte,

Już tak spokojne! już takie zabite!

A teraz znowu krwią nalane wściekłą;