Tam ojca sądzą mojego, o zgroza!

Na śmierć haniebną, na karę powroza.

Mój teść otrzymał wyrok nie ojczysty...

Mój ojciec, mój ród dawny, dumny, czysty,

Wszystko to jedna godzina obbali! —

Dzisiaj to wszystko ważyłbym na szali,

Dzisiaj bym wolał, o Boże! przed gminem

Powieszonego się nazywać synem;

Lecz wtenczas, z hańbą grożone zamęściem,

Mój ojciec, mój ród, moje imię!... Szczęściem