Dla mnie, co stoję nad śmierci wybrzeżem,

Co tu widziałem pełną tajemnicy

Śmierć w synka mego błękitnej źrenicy.

Okropność! jego usteczka różane,

Miłością jakąś obłąkane, pjane27,

Z ognia oddechem, z lutniowymi gwary,

Pocałunkami tu goniły mary.

Widziałem moje sny młodości złote,

Zachwyty, miłość, niepokój, tęsknotę,

Wydane dziecka niewinnym obliczem;