Czajka wesoła,

Znów śliską piersią roztrąca piany,

I na błękitne wpływa limany;

Nad limanami z ołowiu czoła

Wież Oczakowa widać wysoko;

A wież turecka załoga strzeże.

Dostrzegło czajek pogańskie oko,

I wiankiem ognia błysnęły wieże,

Dym widać srebrny, huk słychać głuchy;

Lecz czajki ciche — ciche — jak duchy,