Niech śpią głęboko — bo już na krzyżu

Usiadł jak do snu sokół stepowy.

Smutny wszedł miesiąc z płonącą twarzą,

I na zamglone patrzał ostrowy.

Cichość posępna i noc głęboka.

Na straży Turek zbrojny połyska,

I z chat kozackich nie spuszcza oka:

Ale po chatach gasły ogniska.

Turek odmawia modły Proroka,

I tak się rajską otoczył chwałą,