Że ani dostrzegł, jak pośród cienia
Mierzonym razem światło łyskało,
Jakby budzone ognie z krzemienia.
Podobnie kiedy Turków ogrody,
Bogatym w kwiaty błysną granatem:
Tak z dala trzciny nad Dniepru wody,
Nagle rozkwitły ognistym kwiatem.
I blask pozłaca ciche brzóz czoła:
Cztery płomieni błysnęły koła,
A gdy znalazły upływu łoże,