Gdy z urąganiem wystąpił hardo

Kozak, ubrany w zbroje Selima —

Basza na niego spojrzał z pogardą —

Lecz gdy stanęły w oczach przytomne

Syna pamiątki: piersi nabrzmiały,

W oczach się długo dwie łzy zbierały,

I spadły na twarz dwie łzy ogromne.

Już ciemnym skrzydłem noc się nasuwa

I gmin się rozszedł, po chatach gwarzy.

Tam zbrojny Kozak stojąc na straży,