Znasz mnie?” — „O znam cię! znam cię szatanie!
Syna zabójco!” — „Krew za krew stanie...
Baszo, mojego ojca zabiłeś.
Blask cię buńczuków zaślepił wabny,
Tyś go oczernił — ty od Sułtana
Przyniosłeś Baszy stryczek jedwabny,
I sam na baszę! i sam na pana! —
Ja, słabe mając do zemsty ramię,
Ja sam, syn Baszy, z miasta wygnany,
Gdym okiem żegnał rodzinne ściany,