Hetman kozacki konał na stepach. —

Ciszej! — tam jakiś śpiew obłąkany,

Z echem przez suche płynie burzany;

Pieśń taka smutna, dzika i rzewna,

Oblana złotem słońca promieni,

Zbliża się postać jak cień niepewna,

Dziewica mogił — to młoda Xeni!

Pieśń jej jak lutni niesfornej głosy,

Nagle skonała, krzykiem ucięta,

Bo koło Kseni skrwawione wrzosy;