Przerwana czasem łzami i łkaniem

Smutnej dziewicy. Xeni oczyma

Ściga wejrzenie zgasłe Hetmana!

A Żmija oczy wlepione trzyma

W stronę, gdzie mglistą chmurą owiana

Wznosi się zamków siczowych wieża.

Nagle blask ognia stamtąd uderza,

Potem się rozlał po Dniepru fali —

Między wieżami płomień się wije.

— „Zdrajca!” — rzekł Hetman — „Xeni! klnij Żmiję!