Oświecał dalekie błękitu odmęty.

Dla kupca, dla majtka to widok jedyny,

Te mnogie przy groblach uśpione okręty,

Gdzie siatkom podobne krzyżują się liny,

I bielą się żagle — ze strzelnic galery

Wygląda blask spiżu, gdzie drzemie grom bitwy,

Na masztach różnego koloru bandery,

Tak lekkie, krajane jak skrzydła rybitwy.

Gdy niebo i morze nie łączą się mgłami,

Ciekawe wejrzenie z wież puszcza się szczytu,