I wszystkich w haremach sen ujął głęboki:

Obudzą się może wśród ognia i gromów. —

Gdy Ulem27 meczetu zamykał podwoje,

Nie postrzegł zapewne, lampami olśniony,

Że Turek posępny, ubrany we zbroję,

Stał między filary jak gdyby uśpiony

I ani się ocknął — choć słyszał ponury

Jęk rdzawych zawiasów i ryglów łoskoty

I widział po ścianach, jak łuny blask złoty

Oświecał żyłami krwawione marmury.