A przy niej stał Kozak na wieży krużganku,

Żelazem błyszczący od stóp aż do głowy.

W światłości czerwonej haremu ogrody,

Odkryły się kręte gaików zarysy,

I ciche kanałów złociły się wody:

Po wodach cień smutne rzucały cyprysy.

Fontanny jak ze snu zbudzone pożarem,

Tryskają pod niebo złotymi słupami.

Wieść straszna, wieść śmierci przebiega przez harem.

Rzezańce, wzruszeni rozpaczą i łzami,