Ja sam pod zręby ogień podłożę. —
Lecz jeszcze okiem rzucę na morze:
Jak cudny widok! — Tu czajek dwieście,
Które noc kryje i groźna strzeże.
Z dala rząd świateł, Pera przedmieście,
Dalej sofijskie złocone wieże;
Ledwo ich blade widać zarysy
Na ciemnym niebie — — Tam krzew żałoby
Tureckich grobów widać cyprysy.
I w nocy nawet czernią się groby. —