coraz to głupsze proroctwo, pięć, cztery,

trzy gwiazdki anyżku, które zostały, żeby wyjść i wrócić,

rzucić pieniążek oknem, zrozumieć się telepatycznie.

Dziecko chce się uczyć o wietrze, o prądzie,

a ja mam ze sobą tylko szal zielony,

byśmy sobie mogły poudawać morze.

I konie, i ptaki

Z dupą żartów nie ma.

(Pani Hajzer).

Coś jak mapy przed bitwą i ich światło z poczty,