a ona za śmierć. Ale ruszałam się tak wolno,

że teraz nie wiesz, którą mnie kochasz. So

what. Już nie trzeba. Założyli światło w przejściu.

Strzela, strzela, a jest motylem

— Pozwól, to jest mój środek i jednak coś tam mam

— powiedziała, nim wyszła. Dawno nie widziano

tak dostojnej i grubej nagiej kobiety na tak wąskim gzymsie.

A o co poszło? Może właśnie o ten garnek,

w którym znika podział na królestwa. Może o salę,

w której najpierw ćwiczyły dzieci, ale po zmroku weszły tam kobiety