na ogół warunków umysłowych. Ale gdy bezwzględna, stara zrzęda tępieje przez sześćdziesiąt plaż, a jej nieograniczona pretensjonalność nie słabnie w wysiłkach

posuwając jedną za drugą zabójczą nowinę, wtedy kochanków przepełnia nowy,

świeższy zapał. Pasjonują ich odtąd nieme widoczki ogrodów, lista obecności

roślin na rabatach oraz spisy ze stanu szarego nieba.

I choć małostkowość kobiet, uczestniczek magla, tych małodusznych czyścicielek

podłogi wydaje się wyznaczać dno miałkości i ciasnoty, to tym razem są one

zawstydzone. Noszą się z godnością westalek6, które mają dość serca w miejscu

rozumu i dlatego potrafią również zamilczeć.

Mocz i zagadnienia jego wydalania są udokumentowane ze skrupulatnością

pacjentów cierpiących na choroby nerek w przeciwieństwie do tych autorów,