jako niewielką, beztrosko włażą do prywatnego ogródka, żeby

pożywić się warzywami i kwieciem rosnącym solidnie

w równych grządkach. Jest doza nieuczciwości w przyrodzie,

z którą turysta się godzi, kolaboruje, a nawet z niej korzysta,

choć lepiej by było, gdyby np. posłuchał wykładu

o „Historii wspinaczki na Devil’s Tower22 w opowiadaniach i piosence”

ale on nie, on woli podziwiać spacerkiem żebrowania szatańskiej skały,

wiekową nieścieralność magmy, karmić zdemoralizowane

pieski preriowe23 i jechać dalej. Zabiera tylko swój samochód.

Nie brak po drodze wygód i atrakcji: przyjaznych moteli