z pokojami dla niepalących i dostępem do sieci, a także

niezliczonych baz śniadaniowych z wyśmienitym stekiem,

zasmażanymi ziemniaczkami i jajkami w optymistycznej formule:

sunny side up24 i oczywiście kelnerkami — tymi hożymi, przemiłymi

dziewczętami, które mają dla Ciebie mnóstwo serdeczności

i zainteresowania przebiegiem Twojego posiłku i czasem nawet

któraś nazwie Cię: sweetie25. Aż chce się żyć i nie odjeżdżać.

Ale trzeba dać się wyjeździć samochodom. Niech brną przez parne

leśne tunele, przez matową prerię przetykaną zielonoszarą szałwią,

wśród prekambryjskich gnejsów26, omijając nierozpoznawalną padlinę,