Patrząc w przyszłość jak w pryzmat, to, czego właśnie oni chcą,
jest groźną receptą na kopiowanie. Jakby psy gończe pytały lisy,
jak je upolować. Jakby początkowo wzgardzeni mówili prawdę,
czego zwykle nie robią, więc nie możesz na nich polegać. Operują
schematami, wykorzystując najniższe uczucia, które powinno się ignorować.
Nie mam nic przeciwko nim. Niektórzy są moimi przyjaciółmi,
a przyjaźń to generalnie dobra rzecz, tylko jak ją pozyskać?
Adwokaci tradycyjnego podejścia zalecają służalczość, poniżenie,
niewolnicze poddanie się dyktatowi — pełzanie w cierpieniu.
Pełzamy więc wciąż z wiarą, że im bardziej będziemy zorientowani, tym lepiej.