— Umiesz liczyć?
— Umiem.
— Ile jest sześć razy siedem?
— Czterdzieści dwa — zaskrzeczał z wysiłkiem płaz.
— Widzisz, Franku — zwrócił się do syna ojciec Povondra — jak dobrze umie liczyć.
— Panie i panowie — piał człowieczek — możecie mu sami zadawać pytania.
— No to zapytaj go o coś, Franku — zachęcał pan Povondra.
Franek wiercił się zakłopotany. W końcu wykrztusił:
— Ile jest osiem razy dziewięć?
Prawdopodobnie wydawało mu się to najtrudniejszym ze wszystkich możliwych pytań.