— Bardzo dobrze. Rząd Płazów domaga się jednak, żeby stosowna umowa kupna obejmowała również tereny Landes od ujścia Girondy po Bayonne, a więc obszar sześciu tysięcy siedmiuset dwudziestu kilometrów kwadratowych. Innymi słowy, rząd Płazów jest skłonny odkupić od Francji ten kawałek południowofrancuskiej ziemi.
Minister Deval (urodzony w Bayonne, poseł z tego okręgu):
— Żeby wasze Salamandry zrobiły z kawałka Francji morskie dno? Nigdy! Nigdy!
Dr Rosso Castelli:
— Francja będzie żałować tych słów, drogi panie. Dziś jeszcze była mowa o cenie kupna.
Potem posiedzenie zostało przerwane.
Podczas następnego spotkania przedmiotem rozmów była wielka międzynarodowa propozycja złożona Płazom: żeby zamiast niedopuszczalnego dewastowania starych, gęsto zasiedlonych lądów budowały dla siebie nowe wybrzeża i wyspy. W tym przypadku zapewni się im znaczący kredyt. Nowe lądy i wyspy zostaną potem uznane za ich samodzielne i suwerenne terytorium państwowe.
Doktor Manoel Carvalho, znany prawnik lizboński, podziękował za tę propozycję, którą przekaże rządowi Płazów.
— Jednak każde dziecko zrozumie — powiedział — że budowanie nowych lądów jest znacznie bardziej czasochłonne i kosztowne niż burzenie starych obszarów. Nasi klienci potrzebują nowych wybrzeży i zatok w jak najkrótszym czasie. To jest dla nich kwestia być albo nie być. Byłoby lepiej dla ludzkości przyjąć hojną ofertę Chief Salamandra, który dziś jest jeszcze skłonny jest kupić świat od ludzi, zamiast opanować go siłą. Nasi klienci znaleźli sposób wydobywania złota znajdującego się w wodzie morskiej. W efekcie tego posiadają niemal nieograniczone środki. Mogą wam za wasz świat dobrze, a wręcz doskonale zapłacić. Liczcie się z tym, że z czasem wartość świata będzie dla nich maleć, zwłaszcza, jeśli nastaną — jak można przewidywać — dalsze katastrofy wulkaniczne albo tektoniczne, o znacznie większych rozmiarach niż te, których dotąd byliśmy świadkami, i jeśli w ich rezultacie zmniejszy się znacznie powierzchnia kontynentów. Dziś jeszcze można sprzedać świat w dotychczasowych rozmiarach. Kiedy jednak zostaną z niego tylko wierzchołki gór, sterczące nad powierzchnią morza, nikt nie da wam za niego złamanego grosza. Jestem tu wprawdzie jako przedstawiciel i radca prawny Płazów — wołał doktor Carvalho — i muszę bronić ich interesów, ale jestem człowiekiem jak i wy, panowie, i dobro ludzi leży mi na sercu nie mniej niż wam. Dlatego radzę wam, nie, zaklinam was: sprzedawajcie lądy, dopóki nie jest za późno! Możecie je sprzedawać w całości albo poszczególnymi krajami. Chief Salamander, którego wielkoduszny sposób myślenia jest dziś już wszystkim znany, zobowiązuje się, że podczas przyszłych koniecznych zmian powierzchni ziemi będzie w miarę możliwości oszczędzał życie ludzi. Zalewanie lądów będzie się odbywało stopniowo i tak, żeby nie doszło do paniki lub niepotrzebnych katastrof. Jesteśmy upoważnieni do rozpoczęcia negocjacji, czy to z prześwietną światową konferencją jako całością, czy też z poszczególnymi państwami. Obecność tak wybitnych prawników jak profesor van Dott czy maître Julien Rosso Castelli może być dla was gwarancją, że niezależnie od słusznych interesów naszych klientów Płazów, będziemy ramię w ramię z wami bronić tego, co jest nam wszystkim najdroższe: ludzkiej kultury i dobra całej ludzkości.
W nieco przygnębiającej atmosferze zajęto się kolejną propozycją: aby Salamandrom udostępnić do zatopienia środkowe Chiny. Za to Płazy zobowiązałyby się, że po wieczne czasy zagwarantują nienaruszalność wybrzeży państw europejskich i ich osad.