Doktor Rosso Castelli:
— Po wieczne czasy to trochę długo. Powiedzmy na dwanaście lat.
Profesor van Dott:
— Środkowe Chiny to trochę mało. Powiedzmy, prowincje Nganhuei, Honan, Kiangsu, Či-li i Föng-tien.
Japoński przedstawiciel zaprotestował przeciwko odstąpieniu prowincji Föng-tien, która leży w sferze zainteresowań Japonii. Chiński delegat zabrał głos, ale niestety nikt go nie rozumiał. Na sali obrad zapanował rosnący chaos. Była już pierwsza w nocy.
Wówczas wszedł do sali sekretarz delegacji włoskiej i szepnął coś do ucha włoskiemu przedstawicielowi, hrabiemu Tosti. Hrabia Tosti zbladł, powstał i nie bacząc na to, że chiński delegat, doktor Ti mówił dalej, zawołał ochrypłym głosem:
— Panie przewodniczący, proszę o głos. Dostałem właśnie wiadomość, że Płazy zatopiły w morzu część naszej prowincji weneckiej aż do Portogruaro.
Nastała straszliwa cisza, tylko chiński delegat mówił dalej.
— Przecież Chief Salamander dawno was ostrzegał — mruczał doktor Carvalho.
Profesor van Dott niecierpliwie poruszył się w fotelu i podniósł rękę.